Piłka dziecięca – gra, wynik czy zabawa?

Sporo już okazało się artykułów na temat tego, co jest najważniejsze w piłce nożnej dla dzieci. Najczęściej słyszymy, że wynik nie jest najważniejszy i że liczy się dobra zabawa. Fakt, to prawda, ale wypada to jednak rozdzielić o konkretne grupy wiekowe. Zapomina się natomiast, iż dla każdej kategorii wiekowej najważniejszy jest sposób prowadzonej gry i to on odgrywa kluczową rolę w wychowywaniu przyszłych „Lewandowskich”.

W moim przekonaniu czas zabawy piłkarskiej przypada na okres od 4 lat do 9 lat w przypadku naszej piłki, gdzie w wieku orlika rozgrywane są turnieje związkowe PZPN, w których nie są prowadzone żadne klasyfikacje, ani nie są dodawane punkty.

Na tym poziomie wiekowym zainteresowanie rodziców jako całości w ujęciu społecznym jest prawdopodobnie największe. Niestety równie często ambicje rodziców są przenoszone na pociechy.

Jest to sytuacja, z którą musi się zmierzyć trener, często młoda osoba po studiach z niewielkim doświadczeniem. Dlatego uważam, iż każdy musi wypracować sobie swoje jasne zasady i przekazywać dalej informacje. Należy często powtarzać podopiecznym oraz rodzicom jakie panują zasady i co dla danego wieku jest najważniejsze – mówiąc krótko, nie tylko szkolić na boisku, ale i poprzez edukację w sporcie. W tym miejscu zaznaczę przede wszystkim rolę rodziców, którzy powinni pokazywać właściwe cele dla rozwoju dziecka. Trener powinien jasno stać przy swoim stanowisku i nie zmieniać zadania pod wpływem rodziców.

Istotne jest, by trener starał się dopasowywać przeciwników do poziomu swojej grupy – nie zaniżać go, ani nie zawyżać, ponieważ tylko gdy poziom jest wyrównany, tylko wtedy możemy mówić o szansach na nauczanie.

Z wiekiem zmieniają się cele – zespoły przystępują do rozgrywek w kategorii młodzik i trampkarz,  w tym przypadku od lat 10 do 15, zaczyna się gra o punkty, o miejsce w składzie, awanse oraz spadki. Tutaj musimy się mierzyć już z różnymi zespołami na różnych poziomach organizacji klubów i klasach rozgrywkowych. I tu powoli zaczyna się robić problem sportowy, dlaczego?

Zespoły przystępują często w rozgrywkach, w których poziom jest zdecydowanie za niski lub za wysoki. Zadaniem trenerów jest dostosowanie się do takiej sytuacji, w przypadku zaniżonego poziomu, np. częstszych zmian pozycji wyjściowych, nauka graczy ofensywnych w grze w defensywie i na odwrót, narzucenia ilości konkretnej ilości podań, po której można zdobyć bramkę.

W przypadku drużyn, mierzących się z różnych powodów ze zdecydowanie lepszymi zespołami, trener musi tak dostosować taktykę, by zachować możliwość „gry” i podjęcia próby rywalizacji. Szkoleniowiec musi pokazać realny plan na zdobycie bramki i innych oczekiwań, co będzie powodem spełnienia realizacji wyznaczonych zadań. Drużyna, która przegra, a spełni te zadania, zachowa odpowiednie relacje i szansę na rozwój w przyszłości, dlatego popularne „stawianie autobusu”- niezależnie od tego kiedy, by nie było stosowane – zawsze będzie uwstecznieniem, zwłaszcza dla młodych zawodników.

W moim przekonaniu najważniejsze jest by została zachowana ciągłość szkolenia i prowadzonych grup pod kątem nie jednego sezonu, czy dwóch, a dalszej perspektywy. Nie zawsze są warunki by to zrobić, ale trzeba dołożyć wszelkich starań, by tak właśnie było.

Cenimy najbardziej te zespoły, które „grają” w piłkę i są „efektywne”, wtedy możemy wybaczyć każdą porażkę, dlatego, jestem pewny, iż tylko poprzez właściwą ocenę potencjału swojej drużyny,  prowadzenie gry jest możliwe i to właśnie ta umiejętność jest kluczowa, wtedy możemy mówić o „grze” w piłkę, która jest najważniejsza – ważniejsza od wyniku i od zabawy.

Jurgen Klopp – aktualnie trener FC Liverpool, sam stwierdza, iż wiedzę o piłce nożnej czerpie się nie tylko z zajęć czysto sportowych i innych warsztatów trenerskich, których jest multum. Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty sportowe i poza sportowe, wspominałem wcześniej o edukacji w sporcie zarówno rodziców jak i zawodników, jestem zdania, iż naszej dziecięcej piłce brakuje pomysłu na budowanie wrażliwości. Samymi zajęciami czysto sportowymi nie obudzimy na trwałe ducha sportowego i oczekiwanej „twardości”. Nie pomogą też tylko wyjścia na mecze piłkarskie, trzeba sięgnąć głębiej, pokazać, że są inne dyscypliny, wartości, które możemy odnaleźć w kulturze i w swojej historii.

Trener Olgierd Pogorzelec

Fot. Łukasz Haraźny

 

KOMENTARZE



ZAUFALI NAM

{"slides_column":"4","slides_scroll":"1","dots":"true","arrows":"true","autoplay":"true","autoplay_interval":"2000","loop":"true","rtl":"false","speed":"1000","center_mode":"false"}

Wyłącz AdBlock