Sportowy Wrocław, Krystian Izert

Krystian Izert: Kalistenika jest dobra na wszystko [WYWIAD + PORADNIK]

Wszechstronność to jego drugie imię. Szerzej znany jest jednak jako Krystian Izert – trener personalny z certyfikatem Międzynarodowej Federacji Kalisteniki i Street Workout, wykładowca i szkoleniowiec Akademii Mistrzostwa Sportowego specjalizujący się w dziedzinie kalisteniki, czyli ćwiczeń z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała. Od niedawna Krystian pomaga miłośnikom biegów z przeszkodami przygotować się do tego, co czeka ich na trasie.

Ula Zywer (Sportowy Wrocław): Dlaczego właśnie kalistenika?

Krystian Izert: Zanim zdecydowałem się na kalistenikę, próbowałem swoich sił w wielu innych dyscyplinach. Swoją przygodę ze sportem zacząłem w wieku 7-8 lat i od tamtej pory miałem do czynienia m.in. z karate, aikido, rugby, boksem amatorskim, krav magą. Ostatecznie stanęło na kalistenice, bo łączy w sobie całe mnóstwo różnych dziedzin. To tak naprawdę fuzja street workoutu, yogi, gimnastyki sportowej, pole sport i wielu innych odłamów sportu. Kalistenika z prawdziwego zdarzenia zagościła w moim życiu około roku 2013. Samą dyscyplinę poznałem w Internecie, kiedy osiągnęła szczyt popularności w USA.

Gdzie szukasz inspiracji? Z czego czerpiesz motywację?

Ponieważ, tak jak wspomniałem, kalistenika jest dla mnie mieszaniną różnych dyscyplin sportu, staram się szukać inspiracji w jej odłamach. Z tego też czerpię motywację – bo ciągle poznaję nowe aspekty tego sportu. Ogromną motywację dają mi ludzie, z którymi współpracuję – zarówno trenerzy. jak i moi podopieczni. Dzielimy się swoimi sukcesami, wspieramy się w niepowodzeniach. Słowem: dzielimy się swoją energią.

Miewasz chwile zwątpienia?

Głównie wtedy, kiedy stoję w korku w drodze z jednego klubu do drugiego [śmiech]. Oczywiście, że tak, jak każdy zresztą. Bardzo angażuję się w to co robię – moja pasja jest moim zawodem. Czasem zapominam, że przekształciłem hobby w regularną pracę i trochę za dużo jej wykonuję. Bywa, że dopada mnie takie wypalenie zawodowe. Wtedy muszę na chwilę zmienić środowisko, dzięki czemu ze świeżą głową wracam do pracy z nowymi pokładami energii.

Sportowy Wrocław, Krystian Izert

 

Ciągle poszerzasz grono swoich współpracowników, angażujesz się w nowe projekty. Jaki jest Twój cel?

Chcę się przede wszystkim dobrze bawić. A tak na poważnie, to bardzo chciałbym zgłębić tajniki gymnastic strenght training i dużo lepiej poznać jogę. Chociaż sam regularnie prowadzę różnego rodzaju szkolenia, nie zwalniam też tempa jako uczeń. Poszerzam swoje horyzonty już nie tylko w kraju, ale i zagranicą (m.in. w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy na Litwie).

Niedawno rozpocząłeś współpracę z organizatorami Runmageddonu, jednego z najbardziej popularnych cyklów biegów z przeszkodami w Polsce. Jak przenosisz swoje doświadczenie sportowe na umiejętność pokonywania przeszkód, które można spotkać na torze?

Swoim podopiecznym staram się przekazać jak najwięcej wiedzy na temat wytrzymałości rąk, obręczy barkowej i brzucha, bo to właśnie ta wytrzymałość odpowiada za pokonanie większości przeszkód w Runmageddonie. Cały bieg jest bardzo dynamiczny, stale wymaga od zawodnika dużego spięcia mięśni gorsetu, brzucha. Zdecydowanie lepiej na trasie Runmageddonu radzą sobie osoby, które miały styczność ze wspinaczką i street workoutem. Niemniej jednak każdy może dobrze przygotować się do Runmageddonu, nawet bez wspomnianego zaplecza treningowego – wystarczy odnaleźć swoje słabe strony i nad nimi pracować.

Sportowy Wrocław, Krystian Izert

Organizujesz różne warsztaty, wykłady, konferencje, treningi. 10 marca prowadziłeś trening przygotowujący przyszłych uczestników Runmageddonu do tego trudnego biegu. Jakie ćwiczenia polecasz biegaczom (nie tylko przeszkodowym) jako trening uzupełniający?

Przede wszystkim wszelkiego rodzaju ćwiczenia wzmacniające brzuch i gorset – to jest podstawa bez względu na uprawianą dziedzinę. Z tych partii właściwie każdy sportowiec czerpie większość energii. Naturalne jest więc to, że jeżeli brzuch, który utrzymuje sylwetkę w odpowiedniej pozycji, w jakimś momencie wysiłku się zmęczy, od razu ucierpi na tym ogólna efektywność wykonywanego ćwiczenia. Polecam tzw. izometrię mięśniową, która w największym skrócie oznacza mocne przytrzymanie napięcia mięśniowego bądź ćwiczenia w kilkusekundowych fazach.

Pomijając większą łatwość w pokonywaniu przeszkód, dlaczego tak ważne jest kompleksowe przygotowanie do wszystkich rodzajów biegów?

Oprócz łatwości trzeba wspomnieć też o większej pewności. Znajomość odpowiedniej techniki sprawia, że potencjalny zawodnik z większym zdecydowaniem podchodzi do każdej przeszkody. Bardzo ważna (być może najważniejsza) jest również kwestia bezpieczeństwa – im większa świadomość własnego ciała, tym mniejsze prawdopodobieństwo nadwyrężenia bądź kontuzji. Właśnie dlatego zachęcam wszystkie osoby, które mają przed sobą debiut w biegu z przeszkodami, do sprawdzenia swoich umiejętności w warunkach neutralnych, bez presji czasu. Dobrze jest też szukać kontaktu z bardziej doświadczonymi zawodnikami i pytać ich o to, co sprawia najwięcej problemów na trasie.

Specjalnie dla czytelników Sportowego Wrocławia Krystian zaprezentował kilka ćwiczeń, które każdy może wykonać w domu.

PLANCHE LEAN: to rodzaj zaawansowanej deski. Przy wykonywaniu tego ćwiczenia należy pamiętać o utrzymaniu łopatek na zewnątrz, a także o rotacji miednicy i zaciśniętych pośladkach. Obręcz barkowa powinna nieznacznie wychodzić przed linię ułożenia dłoni.

Sportowy Wrocław, Krystian Izert

 

CHATURANGA – NISKA DESKA: od tradycyjnej deski ćwiczenie to różni obniżenie ciała – musi ono być tak nisko, aby ramię było na tej samej płaszczyźnie co korpus.

Sportowy Wrocław, Krystian Izert

 

HARDLER PANCAKE REPS: to ćwiczenie należy zacząć od przyjęcia pozycji siedzącej w dużym rozkroku. Plecy muszą być wyprostowane. Jedną z nóg załamujemy w kolanie i przyciągamy do siebie, skręcając ją bokiem do drugiej, wyprostowanej nogi. Trzymając ręce nad głową przechylamy ciało w stronę wyprostowanej nogi. Należy przy tym pamiętać o prostych plecach! W nieco trudniejszej wersji tego ćwiczenia można trzymać dodatkowe obciążenie, np. butelkę z wodą.

Sportowy Wrocław, Krystian Izert

 

PRONE ELEVATED PLANK – SUPERMAN DECLINE: w tej pozycji należy pilnować, aby całe ciało było ułożone w stabilnej linii. Bardzo ważna jest tu rotacja miednicy i zaciśnięcie pośladków. Należy też zwrócić uwagę na ręce, które muszą być wyprostowane w łokciach. Całe nogi, wraz ze stopami, muszą być wyciągnięte w górę, jakby miały sięgnąć jeszcze wyżej.

Sportowy Wrocław, Krystian Izert

Dziękuję za rozmowę i w imieniu czytelników – za cenne rady.

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock