The World Games 2017. Podsumowanie The World Games 2017 [FOTO]

2 miesiące, a dokładnie 68 dni po uroczystym otwarciu The World Games, w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Warszawie, odbyła się konferencja podsumowująca to wydarzenie. Na sali obecni byli przedstawiciele władz miast, rządu, organizatorzy oraz sami sportowcy. Nie zabrakło wielkich liczb, wyróżnień i podziękowań. Na koniec udało nam się porozmawiać z dwoma wrocławskimi medalistami Emilią Maćkowiak oraz Michałem Bąbosem.

Spotkanie rozpoczęło się od oficjalnego przywitania gości. Wśród nich znaleźli się m.in.: podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Jan Widera, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Jan Kraśnicki czy wiceprezydent Międzynarodowej Federacji Sportu Studenckiego Marian Dymalski. Na sali nie zabrakło również przedstawicieli władz miast, w których odbywały się zawody sportowe, tj.Wrocławia, Trzebnicy, Świdnicy oraz Jelcza-Laskowic; członków Wrocławskiego Komitetu Organizacyjnego The World Games, a także przedstawicieli federacji sportowych, trenerów i samych sportowców. Kilka słów na przywitanie oraz znaczących liczb padło z ust Jana Widery:

10. światowe igrzyska sportowe TWG 2017 przeszły do historii, jednak echa tych wydarzeń będą jeszcze rozbrzmiewały przez dłuższy czas, ze względu na fakt, że polscy sportowcy odnieśli w nich historyczny sukces, a organizatorzy przeprowadzili te zawody na najwyższym światowym poziomie. Zdobyliśmy 29 medali; 20 w sportach, które były w programie i 9 w sportach na zaproszenie. W generalnej klasyfikacji zajęliśmy 13. miejsce na 107 państw sklasyfikowanych, zdobywając 5 złotych, 6 srebrnych i 9 brązowych medali. Sporty na zaproszenie zdobyły 4 złote, 3 brązowe i 2 srebrne medale.

Jeśli jest mowa o liczbach i statystykach, to warto przypomnieć te najważniejsze i być może najbardziej zaskakujące, związane z tegorocznymi rozgrywkami The World Games. W 31 dyscyplinach sportowych wystartowało 3500 zawodników ze 112 krajów. We wszystkich wydarzeniach wzięło udział w sumie 240 tys. uczestników, których musiało pomieścić 26 aren sportowych i strefa kibica. Nie wolno też zapominać o 1600 wolontariuszy, bez których organizacja takiej imprezy nie byłaby możliwa oraz 700 dziennikarzy, którzy docierali ze wieściami prosto z aren sportowych do 50 krajów na całym świecie. Z nietypowych statystyk, podczas konferencji dowiedzieliśmy się, że wszystkie trybuny na arenach sportowych składały się łącznie z ponad 13 tys. krzesełek, a do podłączenia niezbędnych urządzeń elektrycznych zużyto 7 km kabli. Na terenie rozgrywek rozbito w sumie 60 namiotów, natomiast nad zdrowiem i bezpieczeństwem sportowców i kibiców czuwał sztab medyczny liczący razem 480 osób.

Po oficjalnej części porozmawialiśmy z wrocławskimi sportowcami, którzy wywalczyli medale podczas The World Games. Pierwszą z nich była, Emilia Maćkowiak, brązowa medalistka w ju-jitsu, w kategorii open.

Jakie emocje towarzyszą Pani po dwóch miesiącach od zdobycia medalu?

Powiem szczerze, że emocje już trochę opadły. Co prawda medal, który nadal wisi w pokoju nadal wywołuje uśmiech na twarzy i budzi miłe wspomnienia, ale teraz patrzę na ten sukces nieco z dystansu. I nie chce mi się wierzyć, że minęły już dwa miesiące, czas bardzo szybko leci.

A pamięta Pani jeszcze o wysiłku, który trzeba było włożyć w przygotowania do występu na the World Games?

Po zawodach nie pamięta się tego wysiłku, poświęcenia i nieraz bólu, który towarzyszył przygotowaniom. Mimo, że trwają one znacznie dłużej niż same zawody i moment radości z medalu. Ale ostatecznie pamięta się tylko to, co dobre i to, co daje uśmiech na twarzy.

 Jak duże znaczenie miało dla Pani to, że igrzyska odbywały się we Wrocławiu?

Bardzo się z tego cieszyłam, ponieważ dużo moich bliskich znalazło się na hali i dopingowało mnie bezpośrednio. Ja z kolei zdecydowałam się zakończyć swoją karierę sportową na tych zawodach, a to, że mogłam to zrobić przed swoją publicznością i w mieście, w którym mieszkam było dla mnie niesamowitym uczuciem.

Drugim medalistą, z którą zamieniliśmy kilka zdań jest Michał Bąbos, który sięgnął po brązowy krążek w karate kumite.

Jak samopoczucie dwa miesiące po wywalczeniu brązowego medalu na igrzyskach?

Będąc tutaj, patrząc na tych wszystkich medalistów i odbierając nagrody, wraca się myślami do Wrocławia, do 20 lipca. Świetne wydarzenie. Ale prawdę mówiąc, emocje już opadły i teraz skupiamy się na kolejnych celach. Właśnie wróciłem z Istambułu, z turnieju z cyklu Puchar Świata, gdzie wygrałem dwie walki i odpadłem w 1/8 finału. Uważam, że całkiem dobry start, szczególnie, że to był pierwszy turniej po dość długiej, dwumiesięcznej przerwie. Musiałem w tym czasie zaleczyć kontuzję nosa, także myślę, że nie jest źle.

Duże znaczenie miało dla Pana to, że the World Games odbywało się we Wrocławiu?

Studiuję i mieszkam tu od pięciu lat, więc dla mnie miało to ogromne znaczenie. Czułem wsparcie ze strony kibiców. Bardzo cieszę się, że tegoroczne the World Games miejsce w Polsce i mogłem tutaj zdobyć medal dla kraju. Pierwszy medal na tak znaczącej imprezie dla polskiego karate. Muszę przyznać, że jestem trochę z siebie dumny, że to osiągnięcie przypadło w udziale właśnie mi.

Igrzyska są wyjątkowym turniejem na tle wszystkich innych, w których Pan startuje?

To jeden z najbardziej znaczących turniejów. Chociaż wiemy, że w tej chwili karate jest już dyscypliną olimpijską. Oczywiście mówię tutaj tylko o karate WKF, bo tylko ono znajduje się w programie Igrzysk Olimpijskich 2020, które zostaną rozegrane Tokio. Poza przyszłymi igrzyskami, myślę, że tegoroczne igrzyska nieolimpijskie we Wrocławiu były najbardziej znaczącą imprezą w naszym środowisku, w środowisku karate. Pamiętajmy jednak, że bardzo ważne są też mistrzostwa świata, które odbywają się co dwa lata. Kolejne już za rok w Madrycie. Akurat tak się składa, że na tej imprezie Polska nie zdobyła jeszcze medalu, więc zrobię wszystko, żeby to zmienić.

Kolejną okazją do podziwiania polskich sportowców podczas Światowych Igrzysk Sportów Nieolimpijskich będzie impreza organizowana w Stanach Zjednoczonych, a dokładnie w Birmingham w stanie Alabama w 2021 roku.

Zdjęcia i rozmowy: Katarzyna Kowol

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock