Studenci na start: IV Wrocławski Bieg Akademicki

Akademicka brać potrafi jednoczyć się na wiele sposobów. Studenci znajdują wiele powodów do spotkań, zwłaszcza na wiosnę, kiedy pogoda dopisuje i sprzyja spotkaniom pod chmurką. Chociaż na co dzień chodzą na różne uczelnie, studiują różne kierunki i wykonują zupełnie różne zadania, 13 maja przyświecał im wspólny cel: aktywnie spędzić dzień. Dołączyli do nich również ci, którzy wciąż czują się studentami, a także inni miłośnicy sportu.

13 maja Park Grabiszyński wypełnił się biegaczami, ich trenerami i kibicami – wszystko to za sprawą czwartej edycji Wrocławskiego Biegu Akademickiego, organizowanego przez IKSS, czyli Informację Kulturalno-Sportową Studentów, będącą jednostką organizacyjną Uniwersytetu Ekonomicznego. Na bieg zapisało się w sumie ponad 1000 par nóg, których właściciele mieli do wyboru dwa dystanse: 5 i 10 km. Dochody z biegu zostały po raz kolejny przekazane na potrzeby podopiecznych Fundacji Przylądek Nadziei.

Źródło: fanpage Wrocławski Bieg Akademicki

Zawodnicy byli klasyfikowani w dwóch kategoriach: ogólnej z podziałem na płeć oraz studencką, także z podziałem na płeć. W klasyfikacji ogólnej w kategorii kobiet na dystansie 5 km zwycięstwo odniosła Emilia Rogoza (czas 18:54), obok której na podium wspięły się Paulina Długosz (20:56) oraz Katarzyna Boryczka (21:04). Wśród mężczyzn najlepsi byli kolejno: trener zwyciężczyni, Tomasz Sobczyk (16:19), Adam Grudziński (16:59) i Michał Kosior (17:08). Dłuższy dystans jako pierwsze pokonała Sonia Rozumkiewicz (40:27), za którą na metę dobiegły Sylwia Racinowska (40:48) i Zuzanna Sinicka (41:30). Najwyższe miejsca w klasyfikacji mężczyzn w biegu na 10 km zajęli: Michał Fedorczak (34:34), Bartłomiej Czwakiel (36:23) i Jerzy Ładysz (36:44). Pełne wyniki zawodów można sprawdzić tutaj.

Najszybsza zawodniczka na pięciokilometrowej trasie, Emilia Rogoza, podzieliła się z nami swoją opinią o biegu:

Wrocławski Bieg Akademicki to bieg ze świetnym pomysłem i inicjatywą. Wzięłam w nim udział, ponieważ czerpię jeszcze większą radość z biegania, jeżeli mogę jednocześnie w ten sposób komuś pomóc. Poza tym, jak mogłabym nie chcieć przebiec się po Parku Grabiszyńskim, który często odwiedzam i znam właściwie jak własną kieszeń? Start w rozumieniu czysto sportowym był dla mnie elementem przygotowań pod czerwcowy półmaraton we Wrocławiu.

BNY Mellon IV Wrocławski Bieg Akademicki nie ograniczył się zresztą do samego biegania. Park Grabiszyński zamienił się na czas trwania zawodów w sportowe centrum wrocławian. Uczestnicy biegu mieli okazję sprawdzić swój refleks, skorzystać ze strefy Body balance, gdzie czekali na nich masażyści i fizjoterapeuci, sprawdzić skład swojego ciała, a także wspomóc fundacje DKMS, działającą na rzecz chorych na białaczkę, oraz Rak n’ Roll, pomagającą osobom cierpiącym z powodu nowotworów. W czasie zawodów odbyły się również ciekawe prelekcje, obejmujące każdy aspekt życia sportowca: trening („Technika biegania, czyli o zdrowym i efektownym kroku biegowym” – Grzegorz Soczomski), motywację („Biegnij, nie świruj” – Laura Downar-Zapolska) oraz dietę („Od czego tyjemy i co zrobić, żeby nie przytyć – Jacek Wujda).

Źródło: fanpage Wrocławski Bieg Akademicki

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock