Karate. Agata Winiarska i Igor Lamot po Mistrzostwach Świata w Japonii

Agata Winiarska (Kaliciak) oraz Igor Lamot z klubu Karate Kyokushin im. M. Oyamy we Wrocławiu walczyli w Mistrzostwach Świata Karate Shinkyokushin Open, które odbyły się w stolicy Japonii. Zarówno dla Agaty, jak i dla Igora był to pierwszy start w Mistrzostwach Świata.

Skład reprezentacji Polski liczył 9 osób, a Agata była jedyną kobietą reprezentującą nasz kraj. Wygrana 3:0 z Rosjanką Mariyą Panovą zapewniła wrocławskiej zawodniczce awans do najlepszej szesnastki tych mistrzostw. W drugiej walce o czołową ósemkę Agata zmierzyła się z 16-letnią Japonką Juri Minamiharą, sporo niższą, lżejszą oraz młodszą zawodniczką. Choć to Polka zadała więcej ciosów, trzech sędziów zadecydowało o remisie, a tylko dwóch opowiedziało się za Agatą. Dogrywka także zakończyła się remisem i w tym wypadku o wyniku walki ostatecznie zadecydowała waga ciała, gdyż według regulaminu walkę wygrywa zawodniczka, która jest lżejsza o minimum 8 kg. Ten zapis umożliwił młodej Japonce awans do finałowej ósemki.

– Wiedziałam, że różnica między mną a Jiri była znacząca i wystarczała, aby przesądzić na jej korzyść. Taktyka walki była przedyskutowana z moim Sensei. Weszłam na matę pewna tego, że jestem w stanie pokonać rywalkę. W pierwszych dwóch minutach miałam wrażenie zdobywania przewagi nad Jiri. Czułam, że moje techniki są skuteczne. Duża różnica wzrostu była sporym utrudnieniem, musiałam więc rozważnie dobierać techniki, żeby przypadkiem nie sfaulować przeciwniczki. Każda z nas starała się czymś zaskoczyć i przekonać sędziów o swojej wyższości. Niestety wynik dogrywki również był nierozstrzygnięty, przez co spełniły się moje obawy – przegrałam przez różnicę wagi, kończąc swój start w szesnastce Mistrzostw Świata. Mimo, że wynik ten jest moim najwyższym osiągnięciem w karierze, wiem, że stać mnie na więcej i na pewno nie poprzestanę na dalszej rywalizacji – mówi Agata Winiarska

Przygotowania Agaty do Mistrzostw Świata trwały w sumie 5 lat, a trzy ostatnie miesiące trenowała bardzo intensywnie.

– Wiedziałam, że Mistrzostwa Świata to nie przelewki i że nie będzie łatwo. Nie pomyliłam się. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że poziom Mistrzostw był wyrównany i bardzo wysoki. O rozstrzygnięciach walk decydowały jedynie drobne szczegóły, przez co wyniki były czasem bardzo zaskakujące i nieprzewidywalne. Z zaskoczeniem obserwowaliśmy jak faworyci odpadają z turnieju w początkowych rundach. Zaskakujące były także dla mnie niektóre wyniki walk. Do moich przygotowań do zawodów mogę włączyć ostatnie kilka lat trenowania, które z miesiąca na miesiąc pozwalały mi podnosić swój poziom. Ostatnie trzy miesiące były pracą „pełną parą”. Natomiast prawdziwą siłą karateki podążającego drogą budo, czyli drogą wojownika jest nie poddawanie się, mimo sytuacji, które nie idą nam po myśli – dodaje Agata

Wrocław na Mistrzostwach Świata w Korei reprezentował również Igor Lamot, dla którego pierwsza walka zakończyła się wygraną, gdyż jego przeciwnik został zdyskwalifikowany. Kolejnym rywalem Polaka był wielokrotny mistrz Japonii do 80 kg Daiki Kato, który w tej walce okazał się lepszy.

Podczas tegorocznych Mistrzostw Świata w Japonii wystartowały 43 zawodniczki oraz 164 zawodników. Z polskich reprezentantów najlepiej poradził sobie Maciej Mazur, który jako pierwszy w historii znalazł się wśród ósemki najlepszych zawodników Świata.

Źródło zdjęcia: HabraszkaDojo

 

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock