Kickboxing. Wrocławianie wspólnie z kadrą podbili Budapeszt!

Reprezentacja Polski w kickboxingu powróciła do kraju z Mistrzostw Świata rozgrywanych w Budapeszcie z 31 medalami. Na znakomity wynik Biało-Czerwonych złożyły się m.in. świetne występy wrocławskich zawodników.

Polacy na Węgrzech potwierdzili, że należą do światowej czołówki. Na taki dorobek zapracowali reprezentanci pięciu formuł kickboxingu. Aż 10 medali było zasługą kadrowiczów K-1 prowadzonych przez wrocławianina Tomasza Skrzypka oraz Tomasza Mamulskiego.

Podopieczni trenera prowadzącego na co dzień klub Fighter Wrocław wystąpili w czterech finałach. Dwa z nich zakończyły się ich triumfem. Po tytuł najlepszego zawodnika w kategorii 86 kg sięgnął Maksymilian Bratkowicz (Gym-Fight Wrocław), natomiast w wadze do 71 kg zwyciężył debiutujący na imprezie Adam Gielata (Puncher Wrocław). Zawodnik będący na co dzień pod opieką trenera Janusza Janowskiego sprawił sobie niespodziankę na 21 urodziny i pokonał Bułgara Shumarova. Z kolei Maksymilian Bratkowicz  zwyciężył Brazylijczyka Codrovile.

– Oczywiście, że liczył się tylko złoty medal. A to zasługa takich ludzi jak Dawid Kasperski, który od pierwszych moich juniorskich MP wpoił mi najsilniejszą psychikę na świecie. Tak samo z moimi trenerami mistrzami w swoim fachu Januszem Janowskim i Kacprem Mielnikiem – powiedział Adam Gielata, Mistrz Europy Juniorów z 2015 r.

W pojedynkach o złoto wyższość rywali musieli uznać Michał Królik (60 kg) oraz Michał Bładziewicz (+91 kg). Z kolei na najniższym stopniu podium stanęła aż szóstka Polaków. Brązowe medale przypadły m.in. dwójce z Punchera Wrocław – Róży Gumiennej (65 kg), a także Mateuszowi Plucie (91 kg). Krążki takiego samego koloru otrzymali również Ewa Boś (48 kg), Ewa Pietrzykowska (56 kg), Wojciech Kazieczko (67 kg), Bartosz Dołbień (81 kg). Wyniki turnieju pozytywnie ocenia selekcjoner kadry K-1, Tomasz Skrzypek.

– Wysłaliśmy dziesięcioro debiutantów na turniej tej rangi, a 14-osobowa ekipa przywiozła dziesięć medali…Wcześniej najlepiej nam poszło na championacie globu w Villach (2009), który nazywamy ósmym cudem świata. Z Austrii wywieźliśmy złoto, trzy srebra i trzy brązy, a walczyli tam m.in. Paweł Królik, Izu Ugonoh, Marcin Parcheta, Radek Rydzewski, Łukasz Rajewski czy Marta Chojnoska. Później zeszliśmy do poziomu pięciu-sześciu krążków na MŚ w Brazylii (2013), zajmując trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej, a dwa lata później czwarte. Teraz, przy tylu debiutantach, mieliśmy świadomość, że może to wszystko pójść w dwie strony. Ale poszło w dobrą – zaznacza selekcjoner.

– W finałach zwycięzcy dobrze realizowali założenia taktyczne. Gielata miał wyprzedzać Bułgara, który bez techniki wpychał się w półdystans i nie wchodzić z nim w wymiany. Bratkowicz miał czekać na słabego w ataku Brazylijczyka, przepuszczać, kontrować i ponawiać atak. Królik trafił na znanego sobie przeciwnika, z którym 3 razy przegrał. Dzisiaj był najbliżej zwycięstwa. Trochę za późno podejmował decyzję o ataku i dawał się zaskakiwać seriami ciosów – ocenił Tomasz Skrzypek.

Cztery medale dla Polski dołożyli zawodnicy rywalizujący w formule Low-Kick (2-0-2). Brązowy krążek w tej odmianie kickboxingu wywalczył Łukasz Kaczmarczyk (71 kg) z Gym Fight Wrocław. Na cały dorobek kadry zapracowali także zawodnicy z Kick Light (4-1-2), Full Contact (2-0-4) oraz Light Contact (2-1-1).

Źródło zdjęć: Polski Związek Kickboxingu

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock