Koszykówka. 1KS Ślęza Wrocław lepsza od Enei AZS Poznań [FOTO]

Koszykarki Ślęzy odniosły szóste zwycięstwo w Basket Lidze Kobiet. Wrocławianki pokonały w pełnej kibiców hali AWF-u Eneę AZS Poznań 68:57. To był ostatni mecz przed dwutygodniową przerwą na spotkania reprezentacji Polski w eliminacjach do mistrzostw Europy.

Zgodnie z przewidywaniami Ślęza dopisała do swojego dorobku dwa punkty. We Wrocławiu nikt nie wyobrażał sobie innego scenariusza, wszak zespoły mają zupełnie inne cele, a w tabeli dzieli je przepaść. Tymczasem w pierwszych minutach kibice byli mocno zaskoczeni tym, co dzieje się na boisku. AZS rozpoczął bez żadnych kompleksów i po kilku minutach prowadził 10:2. Trener Arkadiusz Rusin musiał poprosić o przerwę na żądanie.

Po wznowieniu gry Ślęza zaliczyła serial punktowy 9:2, a jeszcze przed końcem pierwszej kwarty objęła prowadzenie (21:20). Już w tej części gry szkoleniowiec wrocławianek sięgnął po rezerwowe, m.in. Sonię Ursu. W dalszej fazie spotkania trener stosował jeszcze szerszą rotację. Szansę dostały Klaudia Sosnowska czy Zuzanna Sklepowicz. Znacznie mniej czasu niż zwykle na parkiecie spędziły liderki – Sharnee Zoll-Norman (14 minut), Agnieszka Kaczmarczyk (15 minut) i Kourtney Treffers (12 minut).

Ślęza wyszła na prowadzenie, ale nie była w stanie odskoczyć rywalkom na wiele punktów. Na półmetku było tylko 35:30. AZS stale był w grze, m.in. dzięki rzutom za trzy punkty. Jednak gdy tylko wrocławianki wykazywały się większą koncentracją i szczelniejszą obroną, to z łatwością uzyskiwały wyższą przewagę. W szczytowym momencie wynosiła ona 16 punktów (56:40), a skończyło się na 11 oczkach (68:57).

Jednym z mankamentów w grze Ślęzy były straty (aż 18). Sporo do życzenia pozostawiała także skuteczność z gry – 39,7 proc. Mimo tych niedoskonałości wrocławianki dopisały kolejne dwa punkty i w nie najgorszych humorach rozpoczęły przerwę w rozgrywkach na mecze reprezentacji.

Na zgrupowanie reprezentacji Polski udali się trener Arkadiusz Rusin oraz Agnieszka Kaczmarczyk. W poniedziałek do Holandii wyruszą Kourtney Treffers i Janis Ndiba, a do Rumunii Sonia Ursu. Pozostałe zawodniczki dostały kilka dni wolnego.

Po meczu powiedzieli:

Marek Lebiedziński (trener AZS-u): – Chciałbym pogratulować zespołowi z Wrocławia i trenerowi Arkadiuszowi. Na pewno dla zespołu Ślęzy było trudno utrzymać koncentrację i to chcieliśmy wykorzystać. Trochę nam się to udało, zaskoczyliśmy drużynę z Wrocławia. W drugiej części pierwszej kwarty była mocniejsza obrona rywalek, z której wyniknęły nasze straty i kontry Ślęzy. Ten zespół jest jednym z najlepszych w lidze, jeśli chodzi o defence. Myślę, że my z każdym meczem musimy krok po kroku lepiej bronić i wykorzystywać szanse do zdobywania punktów. Gratuluję moim dziewczynom, bo dzisiaj zostawiły serce i charakter na parkiecie. Boli na pewno liczba strat (19 – dop. red.). To nie może mieć miejsca. Nasz cel to poniżej 15. Musimy to realizować i poprawić skuteczność z gry. Dziś dzięki rzutom za trzy punkty trzymaliśmy się w granicach 10 punktów straty do rywalek.

Aleksandra Parzeńska (zawodniczka AZS-u): – Chciałabym pogratulować wygranego spotkania dziewczynom z Wrocławia. Nasz zespół jest młody, zostałyśmy zebrane do Poznania, żeby walczyć, pokazać charakter, zebrać doświadczenia i żeby w przyszłości stanowić o sile reprezentacji Polski oraz czołowych klubów w naszej lidze. Myślę, że ten mecz był przyzwoity, jestem zadowolona z dziewczyn, z tego jak grałyśmy, bo walczyłyśmy. Wiadomo, doświadczenie górowało nad nami, ale myślę, że z meczu na mecz będziemy mocniejsze i pójdziemy do przodu.

Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): – Dziękuję za gratulacje. Chyba jestem malkontentem w tym sezonie, bo nic mi się nie podoba, ale ciężko, żeby mi się podobało. Personalnie nikomu nie pogratuluję i nikogo nie będę rugać. Każdy ma lustro w domu, niech sobie zrobi rachunek sumienia – jak kto dzisiaj grał i kto do tego meczu podszedł poważnie, a kto myślami był już na kadrze lub na urlopie. Ja swoje przemyślenia mam. Chcę podziękować kibicom, bo ten mecz był ciężkostrawny, ale do końca nam kibicowali, wspierali zespół i za to serdecznie kibicom dziękuję.

Klaudia Sosnowska (zawodniczka Ślęzy): – Z naszej strony nie tak miał wyglądać ten mecz, mieliśmy inne założenia. Gratuluję zespołowi z Poznania, bo postawił nam trudne warunki.

Ślęza Wrocław – Enea AZS Poznań 68:57 (21:20, 14:10, 17:10, 16:17)

Ślęza: Marissa Kastanek 12 (1), Agnieszka Kaczmarczyk 9, Sonia Ursu 9 (1), Sharnee Zoll-Norman 7, Karina Szybała 7 (1), Klaudia Sosnowska 6, Tijana Ajduković 6, Tania Perez 5 (1), Janis Ndiba 4, Kourtney Treffers 3, Zuzanna Sklepowicz.

Enea AZS: Jazmine Davis 12 (4), Aleksandra Parzeńska 11, Kateryna Rymarenko 10 (1), Kinga Woźniak 6, Alicja Szloser 5 (1), Daria Marciniak 5 (1), Katarzyna Bednarczyk 5 (1), Julia Niemojewska 2, Martyna Kotula 1, Karolina Stefańczyk.

Źródło: materiały prasowe 1KS Ślęza Wrocław

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock