Piłka nożna. Debiutant zapewnia Śląskowi Wrocław wygraną w derbach!

Po raz drugi w tym sezonie o wygranej w derbach Dolnego Śląska zadecydował gol w samej końcówce spotkania. W lipcowym meczu w Lubinie bohaterem gospodarzy został Jakub Świerczok, natomiast dzisiaj o zwycięstwie Śląska Wrocław zadecydował gol, którego zdobył absolutny debiutant w LOTTO Ekstraklasie – Mathieu Scalet.

Przed rozpoczęciem niedzielnego spotkania trener Jan Urban miał wielki ból głowy związany z absencjami swoich podstawowych zawodników. Wrocławski szkoleniowiec postanowił zdecydować się na ustawienie z trzema obrońcami, którymi byli Piotr Celeban, Igors Tarasovs i Konrad Poprawa. Dodatkowo na boisku w pierwszej jedenastce nieoczekiwanie pojawił się Jakub Słowik, która zastąpił Jakuba Wrąbla. Z kolei na ławce rezerwowych wrocławian pojawili się po raz pierwszy w swojej karierze Paweł Kucharczyk, Maciej Buławski, Sebastian Bergier czy Mathieu Scalet. Jak się ostatecznie okazało to ten ostatni piłkarz został bohaterem całego meczu. Zanim jednak doszło do tego kulminacyjnego momentu i euforii po wygranej, niezbyt licznie zgromadzeni kibice, musieli zadowolić oglądaniem bardzo średniego, a momentami wręcz słabego spotkania. W poczynianach obu zespołów więcej było chaosu i przypadkowości niż celowych zagrań oraz składnych akcji. W pierwszej części gry byliśmy świadkami zaledwie dwóch momentów, które mogły spowodować podwyższone tętno. W 19 minucie Arkadiusz Piech uderzył piłkę głową minimalne obok bramki, natomiast w 37 minucie Jakub Słowik fenomalnie obronił strzał Arkadiusza Woźniaka z pięciu metrów. Interwencja wrocławskiego bramkarza bez problemu może zostać uznana za najlepszą w tej kolejce LOTTO Ekstraklasy.

Po zmianie stron mogliśmy z kolei zobaczyć równie dobrą paradę Martina Polacka, który w 70 minucie świetnie obronił uderzenie głową Piotra Celebana. O zgrozo, był to pierwszy celny strzał na bramkę w wykonaniu wrocławian. W 87 minucie po miękkim dośrodkowaniu Łukasza Madeja strzał głową oddał Marcin Robak, ale Polacek pewnie złapał piłkę po tym uderzeniu. Trzy minuty później bramkę dla Zagłębia Lubin powinien zdobyć Woźniak, ale fatalnie przestrzelił z 5 metrów i nie wykorzystał świetnego dośrodkowania Lubomira Guldana. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem gospodarze wywalczyli rzut wolny, który wykonywał Sito Riera. Najwyżej do dośrodkowania Hiszpana wyskoczył, wprowadzony chwilę wcześniej na boisko, Mathieu Scalet i strzałem głową skierował piłkę do bramki. Tym samym zawodnik, który dotychczas grał jedynie w IV-ligowych rezerwach klubu w swoim pierwszym meczu w LOTTO Ekstraklasie zapewnił zwycięstwo swojej drużynie! Niebywała historia, która na pewno na zawsze pozostanie w pamięci wszystkich kibiców. Śląsk Wrocław odniósł bardzo cenne i podbudowujące morale zwycięstwo. Syutacja kadrowa w klubie z ulicy Oporowskiej może być już tylko lepsza, a tym samym i gra zespołu powinna się poprawić. Kolejny mecz w LOTTO Ekstraklasie wrocławianie rozegrają w piątek na wyjeździe przeciwko Lechii Gdańsk.

17. kolejka LOTTO Ekstraklasy

Bramka: Mathieu Scalet (90+4)

Sędzia: Bartosz Frankowski

KOMENTARZE



ZAUFALI NAM

{"slides_column":"4","slides_scroll":"1","dots":"true","arrows":"true","autoplay":"true","autoplay_interval":"2000","loop":"true","rtl":"false","speed":"1000","center_mode":"false"}

Wyłącz AdBlock