Piłka nożna. Śląsk Wrocław przegrywa w derbach Dolnego Śląska

Na pierwsze punkty w tym sezonie LOTTO Ekstraklasy piłkarzom Śląska Wrocław przyjdzie poczekać do trzeciej kolejki ligowych rozgrywek. Lubinianie grali w osłabieniu przez całą drugą część spotkania, zdołali oddać zaledwie jeden celny strzal, ale to właśnie oni schodzili z boiska jako zwycięzcy.

Pierwsza połowa derbów Dolnego Śląska nie przyniosła kibicom zbyt wielu emocji, aż do ostatnich minut tej części gry. Właśnie wtedy idealne podanie Marcina Robaka, debiutującego w barwach Śląska Wrocław, zmarnował Sito Riera. Uderzenie Hiszpana było zbyt lekkie i skierowane wprost w ręce Martina Polacka, który na raty, ale obronił ten strzał, wprawiając Rierę w niemałe zakłopotanie, graniczące z wściekłością. W tej samej akcji kontrę wrocławian wślizgiem próbował powstrzymać Jakub Tosik, za co ostatecznie ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko.

W drugiej części meczu to Śląsk Wrocław powinien być zespołem dominującym na boisku, jednak nie był i z trudem można było zauważyć, że gra w przewadze jednego zawodnika. Dobre momenty miał Marcin Robak, ale sam nie był w stanie niczego dobrego na boisku zrobić. Aktywny był także Djordje Cotra, który niespeszony gwizdami kibiców, groźnie uderzał z rzutu wolnego, zablokowal strzał Aleksandra Todorowskiego a także bardzo dobrze dośrodkował na głowę Piotra Celebana. Na nieszczęście dla wrocławian Martin Polacek obronił uderzenie kapitana Śląska Wrocław i efektownie sparował piłkę na rzut rożny.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem rzut wolny z bocznej strefy boiska wykonywał Filip Starzyński, który jak powszechnie wiadomo potrafi błysnąć solidnym strzałem lub podaniem. Błysnął i tym razem – dośrodkował piłkę wprost na głowę wprowadzonego na boisko w 85 minucie Jakuba Świerczoka, który uprzedził Jakuba Wrąbla i skierował piłkę do siatki. Ostatnie kilkadziesiąt sekund meczu nie mogło już przynieść i nie przyniosło żadnych zmian rezultatu. Lubinianie oddając tylko jeden celny strzał pokazali bezwzględną skuteczność i sprawili, że Śląsk Wroclaw po dwóch kolejkach ligowych ma zero punktów oraz tyle samo strzelonych bramek. O pierwsze zwycięstwo nadal nie będzie łatwo, ponieważ już za moment do stolicy Dolnego Śląska przyjeżdża z kolei Lechia Gdańsk i wrocławianie nie będą mieć lekkiej przeprawy w piątkowy wieczór. Niemniej należy podkreślić, że Śląsk Wrocław kadrowy potencjał z pewnością w tym momencie ma, jednak głowa Jana Urbana w tym, aby ten potencjał umiejętnie i pod presją czasu oraz wyniku wykorzystać.

2. kolejka LOTTO Ekstraklasy

KGHM Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 1:0

Bramki: Jakub Świerczok (90+1)

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock