Piłka nożna. Z Anglii, poprzez turniej Wrocław Trophy do… Śląska Wrocław? [FOTO]

Pochodzi z Dolnego Śląska, futbolowego abecadła uczył się na Wyspach Brytyjskich, zdobył trzecie miejsce z Pulse Academy Premier Football podczas turnieju Wrocław Trophy 2017 i trafił na testy do Śląska Wrocław. Czy Dawida Fedyka zobaczymy kiedyś, grającego na prawej obronie w barwach wrocławskiego zespołu?

Siedemnastoletni obecnie zawodnik całe swoje piłkarskie życie spędził w Anglii, do której trafił w wieku 3,5 lat. W Polsce był już rok wcześniej podczas obozu piłkarskiego Polish Soccer Skills. W ubiegłym miesiącu wraz ze swoimi kolegami z Pulse Academy Premier Football zajął trzecie miejsce w prestiżowym, międzynarodowym turnieju Wrocław Trophy 2017 organizowanym przez Euro-Sportring.

Gra Dawida zrobiła duże wrażenie na jednym z trenerów zespołu Śląska Wrocław, obecnym podczas turnieju ze swoją drużyną. Opowiada o tym Dariusz Sztylka, który podczas testów obserwował Dawida, gdy ten uczestniczył w zajęciach juniorów starszych:

– Trener Mariusz Blecharz, który prowadzi nasz rocznik 2007 wypatrzył Dawida podczas turniej Wrocław Trophy 2017. Dał sygnał do klubu, że pojawił się wyróżniający się zawodnik w drużynie, która przyjechała do nas z Anglii i tym sposobem udało nam się nawiązać kontakt.Dawid został zaproszony do Wrocławia na treningi testowe, które trwały od wtorku do piątku.

Trener Sztylka pozytywnie ocenił postawę Dawida, jednak zaznaczył, że przeprowadzka do Polski byłaby dla młodego piłkarza bardzo dużą zmianą:

– Dawid podczas treningów występował na prawej obronie, na której czuje się najlepiej. Ma dobre dośrodkowanie, dobrą kontrolę piłki, ale fizycznie musi jeszcze troszeczkę popracować, ponieważ w tym roku w CLJ wszyscy zamierzają grać rocznikiem 1999, a rok różnicy w takim wieku to jest jednak dużo. U nas nie mógłbym liczyć na regularne występy, więc najlepiej dla niego będzie gdy pozostanie na razie w swoim dotychczasowym klubie, ponieważ w jego wieku najważniejsze jest granie. Wiadome jest, że jeżeli chcemy ściagnąć zawodnika do Wrocławia i wywrócił mu całe życie do góry nogami to musi być to piłkarz, który będzie miał pewne miejsce w pierwszym składzie. Najlepszym rozwiązaniem będzie regularna gra w klubie w Anglii, a zaprosimy go na pewno w zimie lub pod koniec czerwca jeszcze raz do Wroclawia. Wtedy mam nadzieję, że poziom sportowy się nie obniży, a z kolei poziom fizyczny będzie wyższy i Dawid będzie mógł jak równy z równym rywalizować. Na pewno będziemy go monitorować i obserwować.

Z postawy Dawida zadowolony był również trener Joe Sharples – trener Dawida Fedyka w Pulse Premier Football Academy w Chippenham:

– Dawid pracował bardzo ciężko od momentu gdy do nas dołączył. Jesteśmy bardzo zadowoleni z faktu, że otrzymał szansę pokazania swoich umiejętności, wykorzystał ją i będzie mógł wrócić zimą na kolejne testy do Wrocławia.

Młody piłkarz z pewnością będzie dobrze wspominał turniej Wrocław Trophy 2017 i lato, podczas którego niespodziewanie dla siebie samego trafił na testy do Śląska Wrocław.

Zostałeś wypatrzony przez trenera Śląska Wrocław podczas Wrocław Trophy 2017, który może okazać się bardzo ważnym momentem w Twoim piłkarskim życiu. Jak oceniłbyś natomiast sam turniej?

Dawid Fedyk: Turniej bardzo mi się podobał, poziom był wysoki a dodatkowo mieliśmy sporo zabawy. Było wielu dobrych piłkarzy. My jako drużyna odpadliśmy niestety po karnych w półfinale. Uważam, że ja dobrze zagrałem i właśnie wtedy jeden z trenerów zaproponował mi przyjazd do Wrocławia na testy. Wróciłem do Anglii, porozmawiałem z rodzicami i wspólnie podjęliśmy decyzję, że warto spróbować. Skontaktowaliśmy się z p.Dariuszem Sztylką i przyjechaliśmy na testy.

Jak oceniasz pobyt w Polsce na testach w Śląsku Wrocław?

– Treningi były na dobrym poziomie i przypominały te w Anglii. Zajęcia były bardzo różnorodne i nie było sytuacji, że przez długi czas pracujemy tylko nad jednym elementem. Mniej jednak było fizycznej gry bark w bark oraz gry wysoką piłką, co mnie zaskoczyło.

Czy podczas treningów spotkałeś się jeszcze z czymś zupełnie nowym dla Ciebie?

– Na pewno to, że więcej było zajęć na poprawę zwinności i koordynacji, na przykład z drabinką, czego nie stosujemy często w Pulse. Trochę byłem zaskoczony widząc jak szybcy i zwinni są niektórzy piłkarze. Ogólnie jeśli chodzi o poziom gry innych zawodników to ciężko go ocenić jedynie na podstawie kilku dni, ale po tym co widziałem na treningach to uważam, że nie odstawałem od nich jeśli chodzi o umiejętności. Myślę, że spokojnie mógłbym się z nimi mierzyć na boisku.

Opowiedz jak wyglądały Twoje początki z piłką nożną?

– W Polsce nigdy nie grałem w piłkę, ponieważ wyjechałem do Anglii w wieku 3,5 lat. Zacząłem grać w roczniku U-9 dla lokalnej drużyny Chippenham Town. Na początku było mi ciężko, ponieważ większość kolegów rozpoczęła treningi już w wieku 5-6 lat. Potem przeniosłem się do jeszcze lepszego zespołu, czyli do Melksham Town, w którym grałem przez dwa sezony. Następnym moim klubem był Trowbridge, ponieważ byli po prostu lepsi a ja chciałem się rozwijać. Zagrałem tam również dwa sezony i wróciłem do Melksham Town, którym bardzo na mnie zależało, ponieważ klub się rozwijał i chcieli polepszyć swój skład. Miałem 15 lat i stwierdziłem, że podejmę decyzję o powrocie. Zacząłem wtedy grać w kategorii wiekowej U-18 w Melksham Town. Graliśmy wtedy przeciwko różnym akademiom, jak na przykład Bristol Rovers. W ubiegłym roku zakończyłem grę w Melksham Twon i dołączyłem do Pulse Premier Football Academy, gdzie mogę jednocześnie grać w piłkę nożna oraz uczęszczać do szkoły.

W Anglii jest duże przywiązanie do lokalnych drużyn. Z czego to wynika?

– Tak, zgadzam się. Na przykład w Melksham, z którego pochodzę i które gra na poziomie 8-9 ligi, licząc od poziomu Premier League, klub zbudował nowe boiska oraz płytę główną dla pierwszego zespołu. Na sparingi między innymi z Bristol Rovers czy Swindon Town i na te mecze przyszło około1300 ludzi. Na ich ligowe meczu potrafi przyjść około 500-600 osób na mecz. Z kolei na przykład Chippenham Town, które gra w szóstej lidze, czyli jest to drugi etap piłki nożnej amatorskiej gromadzi na swoich meczach około tysiąca osób. Jak na tak małą miejscowość jest to dobry wynik, a dodatkowo ich stadion ma większość miejsc stojących, co daje jeszcze lepszy efekt.

Jak wyglądają zajęcia w takiej akademii jak Pulse Premier Football Academy?

– Akademia posiada własne boiska oraz kompleks sportowy Stanley Park, który jest najlepszy w całym hrabstwie. Wszyscy, którzy tam grają muszą przejść testy. Jeśli chodzi o wiek to grają tam zawodnicy w przedziale od 16 do 19 lat oraz dodatkowo także 20-latkowie, którzy chcą jeszcze bardziej polepszyć swoje umiejętności. Treningi odbywają się cztery razy w tygodniu, w środę jest mecz, a w niedzielę liga w Londynie. Dzień wygląda tak ze od godziny 10:00 są 2 godziny treningów, następnie nauka 2 godziny i powrót do domu. Mamy także zajęcia na siłowni oraz analizę spotkań.

W jakiej kategorii wiekowej występujesz obecnie w Pulse?

– Na turnieju Wrocław Trophy 2017 występowałem w katergorii U-17, natomiast normalnie gram w roczniku U-19. W tym momencie posiadamy dwie główne drużyny – jedna, która występuje w rozgrywkach pomiedzy najlepszymi collegami w hrabstwie i druga, która gra w lidze edukacyjnej. Ja występuję przede wszystkim w rozgrywkach edukacyjnych, które odbywają się w Londynie lub w innych miejscach. Występują tam zarówno zawodnicy w wieku 18 czy 19 lat. Zaczynamy także grać od tego sezonu w najlepszej amatorskiej lidze Natonial League U-19 jako klub Chippenham Town, ponieważ jest to klub półprofesjonalny i musieliśmy się z nimi połączyć. Dodatkowo występuję także w kategorii U-18 w drużynie, który występuje w hrabstwie. Tutaj moim trenerem podobnie jak w Pulse jest Joe Sharples.

Czy Twoją pozycją na boisku zawsze była prawa obrona?

– W pierwszym roku zacząłem grać w ataku, ale po przeprowadzce do Melksham Town występowałem na środku obrony. Dobrze sobie radziłem, ponieważ byłem szybki. Musiałem jedynie główkować i wybijać piłki, jak to w amatorskiej piłce (śmiech) . Po rozpoczęciu gry dla U-18 w Melksham Town zostałem przeniesiony na prawą obronę, ponieważ wiekowo miałem 15 lat i nie poradziłbym sobie na środku z zawodnikami o trzy lata starszymi, z których każdy był większy ode mnie. Grając już dla Pulse oraz także podczas treningów w Śląsku Wrocław występowałem na prawej obronie albo opcjoanalnie na prawej pomocy. Dobrze się czuję na tej pozycji i staram się grać jak najbardziej ofensywnie.

Masz może piłkarza, na którym się wzorujesz?

– Ogólnie takim moim idolem piłkarskim jest Cristiano Ronaldo. Jeśli chodzi o bocznych obrońców to przede wszystkim Marcelo z Realu Madryt i Dani Alves z PSG. Wśród polskich piłkarzy na pewno podoba mi się gra Łukasza Piszczka, który także wcześniej grał w ataku i teraz również jest bardzo ofensywnym zawodnikiem, często gra na obięgnięcie i pomaga prawemu pomocnikowi.

Całe swoje futbolowe życie spędziłeś w Anglii. Jak odniósłbyś się do opinii Jarosława Jacha, piłkarza Zagłębia Lubin i reprezentacji Polski U-21 o dużej różnicy pomiędzy Polakami a Anglikami podczas EURO U-21, które odbyło się w tym roku?

– Profesjonalizm w akademiach w Anglii jest dużo wyższy niż w polskich z tego co zdążyłem dotychczas zauważyć. Tam akademie na Wyspach zapewniają piłkarzom treningi i edukację w jednym miejscu, podobnie jak to jest na przykład w Pulse, gdzie wszystko dzieje sie w ramach klubu. Zawodnicy nie uczą się w publicznych szkołach, a chodzą na zajęcia do szkół klubowych. Jednak wydaje mi się, że najważniejsi są trenerzy, ponieważ akademie chcą zatrudniać możliwie najlepszych szkoleniowców z całego świata.

Jak widać nie ma tutaj żadnej tajemnej wiedzy.

– Nie, nie ma. Różnicę robi przede wszystkim ciężka praca z najlepszymi trenerami. Nie wiem też jak wygląda sprawa diety wśród piłkarzy w akademiach, ale w Anglii prawie wszystkie akademie i klubu o to dbają. Jest także na przykład klub Forrest Green Rover F.C, który w swojej stołówce serwuje jedynie dania wegańskie.

W Pulse także dbacie o sprawy diety?

– Tak, jednak przynosimy swoje jedzenie, ponieważ w tym momencie akademia jest w trakcie poszukiwania miejsca, które mogłoby być naszą stołówką. Ja im jestem starszy tym większą uwagę przykładam do diety, ponieważ widzę, że są tego naprawdę dobre efekty. Mój kolega grając już w kategorii U-12 w zespole Swindon Town F.C, który występuje w League Two miał przygotowaną całą rozpiskę tego, co powinien jeść.

Gdzie widziałbyś się w przyszłości jako piłkarz – w Polsce czy jednak w Anglii?

– W Anglii jest trudno dostać się do profesjonalnej akademii. Są piłkrze, którzy prezentują odpowiedni poziom, aby tam grać, ale akademie wolą rozbudowywać swoje młodsze roczniki, aby uczyć ich swojego systemu gry. Jeśli chodzi o mnie to myślę, że mam większe szanse w Polsce, niż w Anglii na zostanie zawodowym piłkarzem. Oczywiście gdybym dostał ofertę z dużej akademii w Anglii to byłaby to dla mnie duża szansa i pewnie bym z niej skorzystał. Na Wyspach są aż cztery profesjonalne ligi, które prezentują dobry poziom, czyli Premier League, Championship. League One, League Two, League Three. W Polsce na dobrym poziomie z tego co wiem jest Ekstraklasa i 1.liga.

Jak wygląda w takim razie próba dostania się do dużej akademii w Anglii?

– Gdybym ja sam chciał dostać się do jednej z nich i skontaktował się z konkretnym trenerem to najprawdopodobniej spotkałbym się z odpowiedzią, że jak byłbyś dobry to już byś u nas grał. Wynika to z tego, że scouting w klubach z tych czterech lig, o których mówiłem jest bardzo rozbudowany i zawodnicy są poszukiwani praktycznie na terenie całej Anglii. W moim hrabstwie Wiltshire, klubem z tego poziomu jest Swindon Town i często podczas turniejów widać scoutów ubranych w klubowe stroje, którzy obserwują wszystkie mecze dlatego ten szeroki scouting jest czymś, o co naprawdę sie dba. Z drugiej strony obserwowani są przede wszystkim młodzi piłkarze, których będzie można jeszcze dopasować do ich systemu, który jest w konkretnym klubie czy akademii.

Jakie są Twoje plany na najbliższe miesiące?

– Został mi w Anglii jeden rok szkolny do ukończenia. Bardzo chciałbym otrzymać kwalifikacje sportowe. Tak naprawdę mnie tutaj w Polsce nie miało jeszcze być w tym roku. Wspólnie z tatą zaplanowaliśmy, że przyjadę do Polski dopiero w przyszłym roku i wezmę udział w testach w kilku klubach Ekstraklasy, żeby po prostu sprawdzić czy mam szansę się tam sprawdzić i czy się nadaję. Stało się jednak inaczej i jestem w Polsce już teraz, co wyjdzie mi na dobre, ponieważ wiem, czego mogę oczekiwać, gdy przyjadę tu za rok.

W przypadku powrotu do Polski to właśnie w Śląsku Wrocław widziałbyś się najbardziej w przyszłości, jako chłopak, który pochodzi z Dolnego Śląska?

– Najlepiej rzeczywiście, gdyby to był klub z Dolnego Śląska, ale nie jest to najważniejsze. Podstawa to uzyskanie kontraktu i szansa na regularne występu oraz rozwój piłkarski. Mógłbym nawet rozpocząć grę od występów w 1.lidze w Polsce, a następnie próbować swoich sił w jeszcze lepszym zespole z Ekstraklasy.

Jesteś na bieżąco z tym co się dzieje w Śląsku Wrocław?

– Tak i wiem, że przed tym sezonem przeprowadzili wiele transferów – przyszli Marcin Robak, Jakub Kosecki czy Djordje Cotra. Oglądałem także ich mecze przeciwko Arce Gdynia i derby z Zagłębiem Lubin. Myślę, że mają teraz dobry skład, ale potrzeba im przede wszystkim więcej zgrania.

Życzę Ci w takim razie na koniec, abyś spełnił swój cel, został zawodowym piłkarzem i również trafił do Śląska Wrocław lub innego polskiego czy brytyjskiego klubu. Dziękuję bardzo za rozmowę!

– Dziękuję również.

Rozmawiał: Piotr Jędrasiak

Poniżej relacja z turnieju Wrocław Trophy 2017 i rozmowa z trenerem Joe Sharples’em po zwycięstwie Pulse Premier Football w kategorii U-19. W materiale pojawia się także Dawid Fedyk w niespodziewanej roli!

Źródło zdjęć: archiwum prywatne Dawid Fedyka / materiały własne Sportowy Wrocław (fot. Denis Smirnow)

 

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock