Przeżyj to sam: Survival Race nad Morskim Okiem

Kąpielisko Morskie Oko kojarzy się mieszkańcom Wrocławia z wakacjami – w upalne dni spędzali tam każdą wolną chwilę. Tam również zakończyli wakacje. W pierwszy weekend września nad słynnym wrocławskim zbiornikiem zebrali się zresztą nie tylko mieszkańcy Wrocławia, ale ludzie z najdalszych zakątków Polski. Wszystko za sprawą miejskiego biegu z przeszkodami Survival Race, który przyciągnął na start wszystkich sportowców żądnych mocnych wrażeń.

Źródło: materiały prasowe Survival Race

Jeśli komuś Morskie Oko kojarzyło się wyłącznie z relaksem i odpoczynkiem, to organizatorzy Survival Race z całą pewnością zmienili to wyobrażenie. Na terenie kąpieliska z pierwszy weekend września rozciągała się trasa biegu – ale nie byle jakiego, a takiego naszpikowanego rozmaitymi przeszkodami. Impreza rozgrywała się w czterech formułach: Animal (24 km), Machine (12 km), Warrior (6 km) i Starter (3 km) – każda z nich wymagała od uczestników ogromnej determinacji w pokonywaniu kolejnych kilometrów i oczywiście kolejnych przeszkód. Od zawodników startujących w tzw. fali Legend trasa wymagała też doskonałej kondycji fizycznej i wielkiej siły – biegacze zapisujący się do tej fali są bowiem zobowiązani do samodzielnego pokonania każdej przeszkody, a zawody to dla nich czysta rywalizacja, podczas gdy dla pozostałych to po prostu dobra zabawa.

Na podium kilka razy znaleźli się zawodnicy mieszkający i/lub trenujący we Wrocławiu: Tomasz Danielkiewicz, Zbigniew Ziober oraz Wojciech Wojtyszyn. Wojtek, który jest nie tylko zawodnikiem, ale również ambasadorem Survival Race, podzielił się z nami swoimi wrażeniami po tegorocznej wrocławskiej edycji biegu:

Za mną moja 3 edycja Survival Race we Wrocławiu. Organizacja biegu z roku na rok jest na co raz wyższym poziomie. Trasa jest bardzo urozmaicona: początek po piasku, po chwili długi odcinek w wodzie, kilka ostrych podbiegów i zbiegów, a oprócz tego długie odcinki leśnymi ścieżkami, gdzie można było się naprawdę dobrze rozpędzić. Do tego kilkadziesiąt przeszkód: od czołgania na błocie i piasku po wbieganie na 4-metrową rampę. Miasteczko festiwalowe zdecydowanie największe spośród wszystkich biegów przeszkodowych w Polsce, a atmosfera na biegu jak zawsze była niesamowita. Można było poczuć wolę walki osób, które po raz pierwszy zdecydowały się przeżyć taką przygodę.

Źródło: materiały prasowe Survival Race

Choć dla znacznej większości uczestników trasa Survival Race była swoistym placem zabaw dla dorosłych, to dla zawodników startujących regularnie w tego typu zawodach był to ostatni mocny trening przed zbliżającymi się Mistrzostwami Polski Biegów Przeszkodowych, które odbędą się 8-9 września w Gdyni.

KOMENTARZE



Wyłącz AdBlock