Żużel. Sparta silniejsza od Stali! Wrocławianie w finale!

Betard Sparta Wrocław w rewanżowym meczu półfinałowym zremisowała 45:45 w Gorzowie z Cash Broker Stalą. Zespół prowadzony przez Rafała Dobruckiego awans do finału zapewnił sobie dopiero w ostatnim biegu!

Sparta w poważnych tarapatach

Gorzowianie już dwa dni przed niedzielnym spotkaniem zyskali handicap. Kontuzja obojczyka Maksyma Drabika uniemożliwiła młodemu zawodnikowi Betard Sparty Wrocław udział w rewanżu. Ta dramatyczna sytuacja sprawiła, że wielu ekspertów nie dawało drużynie ze stolicy Dolnego Śląska dużych szans na utrzymanie czteropunktowej przewagi z pierwszego półfinału.

To, że będzie to zadanie bardzo trudne do wykonania pokazały już trzy początkowe wyścigi, po których gorzowianie objęli czteropunktowe prowadzenie w dwumeczu (56:52) . Podwójne zwycięstwo zawodników Stali w biegu juniorskim oraz trzecim oznaczało duże kłopoty wrocławian.

Zagubiony Janowski

Wrocławianie w miejsce kontuzjowanego Drabika w ostatniej chwili wypożyczyli z ROW-u Rybnik Larsa Skupnia, jednak w tak krótkim czasie nie był on w stanie zastąpić jedno z najważniejszych ogniw w zespole Betard Sparty. Słabo jeździł także Andrzej Lebiediew, dla którego mecz w Gorzowie zakończył się po dwóch występach.

Jednak największym zaskoczeniem na minus była postawa Macieja Janowskiego. “Magic” na torze im. Edwarda Jancarza zaprezentował się poniżej krytyki. Dwa punkty zdobyte w czterech startach, nie tak wyobrażaliśmy sobie jego występ. To był najsłabszy mecz jednego z liderów wrocławian w tym sezonie!

Upieczony 12 wyścig!

Do dwunastego wyścigu, czyli na trzy starty przed końcem spotkania prawie nikt nie był w stanie uwierzyć, że Betard Sparta Wrocław może odrobić 12 “oczek” straty do Cash Broker Stali Gorzów. Kibicie “żółto-czerwonych” mogli być mocno podłamani, a oprócz dopingu pozostawała im tylko modlitwa o jakiś cud, Do tego momentu miejscowi jeździli jak natchnieni, a niedościgniony na torze był rewelacyjny Martin Vaculik.

Nadzieje wrocławian na odmianę losów spotkania przywróciła para Tai Woffinden – Damian Dróżdż. Duet Betard Sparty Wrocław pokonał Krzysztofa Kasprzaka oraz Huberta Czerniawskiego, dzięki czemu goście odrobili cztery punkty do Stali Gorzów (32:40, 79:83 w dwumeczu).

Po za “oczkiem” w biegu juniorskim było to jedyne punkty zdobyte przez Damiana Dróżdża. Młodzieżowiec przełamał się jednak w najbardziej upragnionej chwili i dał swoim kolegom z drużyny wyraźny impuls, że jeszcze nie wszystko stracone.

Odrodzenie mistrza

Szymon Woźniak nie rozpoczął niedzielnego meczu dobrze. Trzy punkciki w trzech startach, to jak na indywidualnego mistrza Polski było zdecydowanie za mało. Na szczęście dla wrocławskich sympatyków 24-letni żużlowiec w kolejnych dwóch występach wygrywał, wyprzedzając uczestników cyklu Speedway Grand Prix: Bartosza Zmarzlika, oraz niepokonanego do tego momentu Martina Vaculika.

Przed biegami nominowanymi wrocławianie przegrywali z przeciwnikiem tylko sześcioma punktami, a w dwumeczu tracili do gorzowian już tylko dwa “oczka”! To zapowiadało iście elektryczny finał!

Tai Woffinden!

Gdyby nie Tai Woffinden… Od tego zdania należałoby zacząć cały tekst. Dwukrotny mistrz świata na żużlu utrzymywał swój zespół przy życiu, a pod koniec zawodów błyszczał niczym diament. Brytyjska petarda w kluczowych momentach była nie do zatrzymania. Dwa zwycięstwa “Woffiego” w biegach nominowanych wprowadziły Betard Spartę do finału PGE Ekstraligi, w którym wrocławianie zmierzą się z Fogo Unią Leszno, prowadzoną przez byłego szkoleniowca Sparty, Piotra Barona. Mecz we Wrocławiu zaplanowany jest 24 września (niedziela) na godzinę 18:45, tydzień wcześniej finałowe starcie odbędzie się w Lesznie.

Rafał Dobrucki miał nosa!

Menadżer Betard Sparty Wrocław przez kontuzję Maksyma Drabika nie miał dużego pola manewru, a pomimo trudności Rafał Dorbucki stanął na wysokości zadania. To właśnie m.in. jego taktyczne decyzje pozwoliły dolnośląskiej ekipie rozwinąć skrzydła. Szkoleniowiec wrocławian w trakcie meczu czterokrotnie dokonywał roszad i aż trzy z nich przyniosły pozytywne efekty. Popularny “Rafi” będącego w słabszej dyspozycji Andrzeja Lebiediewa zamieniał na Vaclava Milika (9. bieg), Szymona Woźniaka (13.) oraz Tai’a Woffindena (14). Trzej zawodnicy w tych występach zgromadzili w sumie aż 8 “oczek”, czym zaskoczyli “żółto-niebieskich”.

Na odwrotnym biegunie, czyli pod falą krytyki znalazł się natomiast Stanisław Chomski. Trener gorzowian w 14. biegu stawiając na Przemysława Pawlickiego, który na koncie miał już jedno ostrzeżenie, zaryzykował bardzo mocno i niezwykle przejechał na tej decyzji.

Zawodnik lubuskiej ekipy nie wytrzymał presji i po dotknięciu taśmy na stracie został wykluczony z wyścigu. Zdaniem wielu fanów speedwaya “Stanley” powinien zdecydować się na Linusa Sundstroema, który przed biegami nominowanymi miał zdobyte o dwa punkty więcej, niż Polak. W tym wypadku nieszczęście jednych, okazało się szczęściem drugich.

PGE Ekstraliga, półfinał – rewanż

Cash Broker Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 45:45 ( 88:92 w dwumeczu)

Awans: Betard Sparta Wrocław

Punkty:

Cash Broker Stal Gorzów:
9. Martin Vaculik – 11 (3,3,3,2,0)
10. Przemysław Pawlicki – 3+1 (0,1,1,1*,w)
11. Krzysztof Kasprzak – 10+1 (2*,3,2,1,2)
12. Linus Sundstroem – 5+1 (3,1,1*,0)
13. Bartosz Zmarzlik – 10 (2,3,2,2,1)
14. Hubert Czerniawski – 3 (3,0,0)
15. Rafał Karczmarz – 3+2 (2*,1*,0)

Betard Sparta Wrocław:
1. Tai Woffinden – 15+1 (1*,2,3,3,3,3)
2. Szymon Woźniak – 10 (2,d,1,3,3,1)
3. Maciej Janowski – 2+1 (1,1*,d,0)
4. Andrzej Lebiediew – 2 (0,2,-,-,-)
5. Vaclav Milik – 13+1 (3,2,2,3,1,2*)
6. Damian Dróżdż – 3+1 (1,0,0,2*)
7. Lars Skupień – 0 (0,0,-)

Źródło zdjęcia: własne

KOMENTARZE



Partnerzy

{"slides_column":"4","slides_scroll":"1","dots":"true","arrows":"true","autoplay":"true","autoplay_interval":"2000","loop":"true","rtl":"false","speed":"1000","center_mode":"false"}

Wyłącz AdBlock